-
Alpina – szalone miasto. Dom rodzinny. 9 Lipca (10)
Alpina – szalone miasto. 9 Lipca ∼ 10 ∼ Dom rodzinny Nat, przyjaciel od pieluch Z powodu ciągłego marudzenia matki trochę musiałem ograniczyć kontakty z Natem. Dotyczyło to też innych biedniejszych kolegów oraz różnych niestosownych znajomości – jak je określała. Ukrywałem nieco te kontakty, ale w końcu i tak dopiąłem swego. Zarówno Macek, jak i Morcio mieli znacznie lepszą sytuację. Ciocia Alunia nie ograniczała Mackowi towarzystwa z biedniejszymi kolegami. Sama pochodziła z niezbyt zamożnej, choć dobrze wykształconej, rodziny – a wujek Marek był po prostu normalny. Z kolei Maurycy był niezwykle samodzielny i umiał wymóc na matce to, czego chciał. Wujek Maciej dużo czasu poświęcał pracy, a jego mama, ciocia…


