Synkretyzm i asymilacja obrzędów pogańskich
Chrześcijaństwo

Synkretyzm i asymilacja obrzędów pogańskich (Ch3)

Obrazek: obrzędy związane z ogniem
Synkretyzm i asymilacja obrzędów pogańskich w obrębie chrześcijaństwa
miały miejsce w pierwszych wiekach n.e., tj. w okresie zdobywania nowych wyznawców i krzewienia wyznania na nowych terenach.

To, co próbował osiągnąć Konstantyn Wielki przy pomocy chrześcijaństwa (a mianowicie jedność i siłę państwa), okazało się chybione. Wspólna religia nie scaliła Cesarstwa Rzymskiego, wpływy łacińskie w zachodniej części i wpływy helleńskie na Wschodzie już wcześniej podzieliły Imperium: na Zachodnie i Wschodnie. Różne tempo postępu gospodarczego, odmienne interesy i odmienna kultura na trwałe podzieliły Cesarstwo. Wyższy poziom gospodarczy, kulturalny i edukacyjny wschodnich części Cesarstwa, spowodował przeniesienie centrum politycznego z Zachodu na Wschód. Przeróżne zabiegi w kierunku zachowania jedności państwa poniosły fiasko.

Łuk Konstantyna Wielkiego w Rzymie

Jedna religia dla wszystkich

Także w łonie wyznania chrześcijańskiego toczyły się ostre spory teologiczne, dzieląc Kościół na wrogie ugrupowania. Religii chrześcijańskiej można przypisać podobny błąd, co polityce wielkich cesarzy rzymskich. (Mowa tu o rzymskich podbojach różnorodnych plemion i ludów o odmiennej kulturze i różnym poziomie cywilizacyjnym. Plemiona te, dążąc do usamodzielnienia się, nie mogły gwarantować spokoju i stabilizacji państwa). Religia chrześcijańska, chcąc być zwycięską doktryną wśród zwalczających się ideologii: judaizmu, manicheizmu, mitraizmu, mistycznego neoplatonizmu – dokonała zabiegu wchłonięcia pewnych wątków charakterystycznych dla wszystkich tych ideologii.

Synkretyzm doktrynalny chrześcijaństwa (połączone różne, często sprzeczne ideologie religijne, społeczne, filozoficzne) zrazu przyniósł zwycięstwo chrześcijańskiej ideologii. Ale wiadomo, że wcześniej czy później te sprzeczności musiały dać znać o sobie w postaci tarć wewnątrz Kościoła. I tak poczęły się wyodrębniać różnorakie wątki ideologiczne, tworząc odmienne wyznania w ramach chrześcijaństwa lub grupy innowiercze. Okazało się, że synkretyzm ubarwia, ale nie jednoczy.

Wyznanie chrześcijańskie rozwijało się głównie w ośrodkach miejskich. Wieś nadal uprawiała swoje praktyki religijne, wywodzące się ze starej tradycji. Były to praktyki o różnej proweniencji, w zależności od pochodzenia ludu osiadłego na danym obszarze.

We wczesnym chrześcijaństwie utrwaliło się określenie „poganin”– łac. pagani – znaczące to samo, co „wieśniak”.

Z czasem zaczął się rozwijać na Zachodzie (wcześniej we wschodniej części Cesarstwa) ruch monastyczny. Klasztory sytuowane były z dala od miast, a mnisi nawiązywali kontakty z wieśniakami. Zadaniem tych mnichów było wplatanie chrześcijaństwa w zwyczaje i obrzędy ludowe.

Monastyr, tereny obecnej Gruzji

Połączenie pogańskich wierzeń z chrześcijańskimi

Na przykład czczony przez Celtów podłużny kamień, wysokości 4–6 m (tzw. menhir), ustawiony pionowo, otrzymał znak krzyża, a na wzgórzach, gdzie odprawiano obrzędy kultowe – pobudowano kaplice.
Synkretyzm i asymilacja obrzędów pogańskich
Menhir, Bretania – Francja

Często formy chrześcijaństwa (jak już wspominałam w poprzednim wpisie) były dopasowywane do wierzeń kultowych tych ludów. Obecnie tylko nieliczni znawcy oraz historycy religii orientują się, jak wiele wierzeń i obrzędów pogańskich (przedchrześcijańskich) pozostało i funkcjonuje we współczesnej tzw. tradycji chrześcijańskiej. Piszę „tzw.”, gdyż – jak widać – tradycja ta nie ukształtowała się wyłącznie pod wpływem Chrystusa, ani później działających Apostołów.

 

Do tematu tego jeszcze wrócę, a teraz zdań kilka o pogańskim kulcie obrazów i posążków oraz wszelkich innych plastycznych wyobrażeniach Boga, czy świętych.

Kwestię jednego Boga w Trójcy (Boga w trzech Osobach), prawdopodobnie byłoby wówczas jeszcze trudniej wytłumaczyć nieoświeconym rzeszom nawracanych. Była to też doktryna często niezrozumiała dla samych nauczycieli – mnichów, których poziom intelektualny nierzadko pozostawiał wiele do życzenia. Inna sprawa, że jest to generalnie skomplikowana dla rozumu ludzkiego kwestia, także dla ludzi światłych, również w czasach obecnych. Aporia Trójcy Świętej dostarczała przez długi czas materiału do wielu nieporozumień i rozłamów.

W okresie przedchrześcijańskim funkcjonowała mnogość bóstw, każde z nich było związane z odmienną dziedziną życia lub z żywiołem. Z tego powodu w okresie chrystianizacji wytworzyła się ogromna trudność z wprowadzeniem jednego Boga.

Na miejsce bożków opiekujących się poszczególnymi żywiołami (dziedzinami życia) wprowadzono świętych.

Powstaje pytanie, na ile był to pewien manewr taktyczny pomocny w krzewieniu nowej religii, który mimowolnie utrwalił się i pozostał po dziś dzień, a na ile zwykła niefrasobliwość lub – co gorsza – świadoma polityka pierwszych organizacji kościelnych.

To pomieszanie pogańskich wierzeń z chrześcijańskimi dawało niekiedy dziwną mieszaninę. Jeśli nawet wyższe duchowieństwo było przeciwne takim praktykom, to niższy kler często ulegał barbarzyńskim zwyczajom.

Dotyczyło to m.in. wymiaru sprawiedliwości.
Sędziowie nie przeprowadzali dochodzenia i nie przedstawiali dowodu winy. Wystarczała tylko, albo przysięga oczyszczająca winnego (polegająca na złożeniu przysięgi o niewinności), albo „sąd boży”.

Polegał on na poddaniu podejrzanego tzw. próbie, np.:

  • próbie wody: wrzucano do wody związanego podejrzanego o dokonanie przestępstwa, i jeśli się uratował, to znaczyło, że był niewinny;
  • lub próbie rozpalonego żelaza: oskarżony musiał wziąć do ręki rozpalone żelazo, lub stąpać po nim;
  • próbie wrzącej wody: oskarżony musiał zanurzyć we wrzącej wodzie np. rękę; lub
  • nakazany był pojedynek (sądowy) z wyznaczoną osobą w obecności sędziów i gapiów.
Synkretyzm i asymilacja obrzędów pogańskich
Fotel tortur

Tych wszystkich, którym udało się uratować, uważano za niewinnych, wierząc w bezpośrednią interwencję Boga. Część kleru brała czynny udział w tych praktykach, nie tylko swoją obecnością, ale np. poświęcając narzędzia próby, odmawiając stosowne modlitwy itp.

Warto też dodać, że tortury, to były pogańskie zwyczaje, które przejął Kościół chrześcijański, a które nader skwapliwie stosował, aby np. zmusić do wiary o określonej regule. Zresztą stosowane były z różnych innych, nawet błahych powodów.

 

 

Iva Kalina, 01.03.20

Zob. inne wpisy w kategorii: Chrześcijaństwo

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.