Budda - człowiek "przebudzony"
Buddyzm

Budda – człowiek „przebudzony” (Bu2)

Budda – człowiek „przebudzony”

Na dworze księcia małego państewka, pod Kapilawastu, w możnym klanie Siakjów – przyszedł na świat chłopiec. Mędrzec Asita orzekł, że ma oznaki kogoś wyjątkowego, i że zostanie władcą uniwersalnym lub duchowym przywódcą. Otrzymał imię Siddhartha, co oznacza: „ten, co osiągnął cel”.

Ojciec Siddharthy, Siuddhodana, przeciwny jego ewentualnej niezwykłej przyszłości starał się pokierować wychowaniem chłopca tak, aby oddalić od niego wszelkie bolączki tego świata, a sprawić by rozmiłował się w przyjemnościach. Izolował więc dziecko od cierpienia, brzydoty, ubóstwa, otaczając je luksusem i zmysłowymi rozkoszami. Będąc młodzieńcem, Siddhartha otrzymał od ojca trzy pałace (po jednym na każdą główną porę roku: na porę dżdżystą, na zimę i na lato), gdzie życie umilały mu tancerki (podobno w liczbie 84 tys.) oraz cztery parki dla relaksu.

Bardzo wcześnie też ożenił go z kuzynką imieniem Jasiodhara. Życie młodego człowieka, przyszłego króla, upływało jak w bajce. Jednak cały ten przepych i wszelakie przyjemności nie zdołały przykuć uwagi tak bardzo, aby związać przyszłość następcy tronu z tego rodzaju życiem.

Budda - człowiek "przebudzony"
Świątynia buddyjska (Bihar, Indie)

Mistyczna intuicja Siddharthy Gautamy

Przyszedł czas, gdy zapragnął zobaczyć pozapałacową rzeczywistość. W kolejnych czterech wyjazdach ujrzał cztery „obrazki”, które przesądziły o jego przemianie duchowej.

Zobaczył człowieka chorego – i w jednym momencie pojął istotę cierpienia.

jZobaczył człowieka starego – i uchwycił istotę przemijania.

iZobaczył zmarłego niesionego na stos – i zrozumiał istotę śmierci.

Następnie ujrzał mnicha żebrzącego, wędrownego ascetę, z twarzą wyrażającą spokój i zadowolenie. Zrozumiał wtedy ostatecznie, co daje pogodę ducha i co jest sensem życia.

Świętując narodziny swego syna Rahuli, w wieku 29 lat, wymknął się z pałacu porzucając luksusowe otoczenie i, wybrał drogę wędrownego mnicha.

Przez kilka lat (ok. 7) pobierał nauki u mędrców bramińskich. Przeszedł też ćwiczenia psychofizyczne. Ale ani stan ducha, ani poziom wiedzy jaki osiągnął nie zadawalały go w pełni. Spróbował więc samodzielnie rozwikłać dręczące go problemy i uzyskać stan wewnętrznego spokoju. Oddawał się zatem mistycznym rozmyślaniom; był nawet bliski śmierci prawdopodobnie w wyniku skrajnej ascezy, nieprzyjmowania jedzenia itp.

W medytacjach swoich (pewnej nocy pod świętym figowcem, drzewem czczonym przez pierwotne religie azjatyckie) zobaczył najważniejsze prawdy, uzyskując wiedzę o sensie ludzkiego istnienia.

I tak stał się „Przebudzonym” („Oświeconym”), tzn. Buddą.

Wkrótce, wygłaszając kazanie o wprawieniu w ruch koła Prawa, zaczął nauczać i przekonywać do „nowej prawdy”. Najpierw przekonał dawniejszych współuczniów, potem członków swojej rodziny, a następnie zdołał nawrócić całe rzesze wiernych słuchaczy. Jego działalność misyjna trwała ponad 40 lat, głównie w dolinie Gangesu. Wśród wyznawców braminizmu (i innych tubylczych wierzeń) stworzył nowy potężny gmach doktryny religijno-filozoficznej z misternie dopracowanymi szczegółami i wskazówkami dotyczącymi życia mnichów, jak i osób świeckich.

Budda – człowiek „przebudzony”, „zgasł” jak zwykły człowiek. Przyczyną jego „odejścia” była choroba (prawdopodobnie biegunka), a liczył sobie ok. 80 lat. W ostatnich dniach życia, mimo ciężkiego stanu, nie przerwał nauczania i wędrówki. Udzielił uczniom ostatnich rad i oddał się medytacjom… Zwłoki spalono na stosie, a prochy podzielono na osiem części i rozdano okolicznym wyznawcom (państewkom, klanom). Obdarowani, wybudowali kopce pamiątkowe, tzw. stupy, gdzie umieścili prochy Buddy. Stąd też wiadomo, że ziemską wędrówkę Budda zakończył niedaleko miejsca urodzenia.

Budda - człowiek "przebudzony"
Stupa (w Birmie)

Posłannictwo Buddy

Kim był Budda? Z pewnością odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa. Precyzowanie charakteru postaci Buddy czynić należałoby z ostrożnością i to nie tylko w myśl buddyjskiej zasady: „nie twierdzić”. Również dlatego, że próby jednoznacznego określenia Buddy mogą być nieścisłe lub nietrafne. Ale zapewne nie był tym, ani nie uważał się za tego, kim został uczyniony.

1Nie był Mesjaszem (mesjaszem), ponieważ nie chciał być Zbawicielem, ani nie zbawiał ludzi.

iNie był też prorokiem – w znaczeniu posłannika Boga, ale takim prorokiem, który poznał sens ludzkiego życia i przepowiadał możliwość zbawienia.

Teologiem także nie był (choć można spotkać się z takim określeniem w publikacjach nt. buddyzmu). Jak wiadomo – termin teologia (gr. theologia = theos – Bóg + logos – nauka) oznacza naukę o Bogu lub o bogach. A Budda zaprzeczał istnieniu Boga (o czym będzie w późniejszych wpisach). Temat ten potraktowany jest w jego rozważaniach marginalnie, być może jako mało istotny.

Stworzył nową potężną religię opartą na filozoficznych, a nie teologicznych podstawach, która zdołała przetrwać do czasów współczesnych.

tOd innych twórców czy reformatorów religii odróżnia się tym, że wiedzy swej nie uzyskał z objawienia, ale sam do niej doszedł, chyba, że możliwość taką uzna się za przejaw objawienia. Niektóre teksty, zwłaszcza teksty mahajany (jednej z dwóch głównych odmian buddyzmu), wykazują niewielką predylekcję do przedstawiania postaci Buddy i jego działalności w otoczce cudowności, ale te ubarwienia nie zacierają rzeczywistych (lub prawdopodobnych) wydarzeń.

Słuchacze i uczniowie Buddy podkreślali jego wyjątkowość: szlachetność, łagodność, życzliwość, koncentrację myśli, a także siłę przekazu.

Oryginalne teksty buddyjskie przedstawiają Buddę jako wielkiego mędrca, przepełnionego spokojem i współczuciem dla cierpiącej ludzkości, niestrudzonego nauczyciela głoszącego odkrytą przez siebie prawdę.

To, kim sam chciał być, to przede wszystkim:

być przewodnikiem duchowym i służyć innym ludziom. 
Dobre Prawo, które głosił, istniało niezależnie od Buddy.
Jego zasługą stało się poznanie (odkrycie) tego Prawa i ogłoszenie go światu dla dobra ludzkości.

Uczniowie i następcy, a także liczni wyznawcy uwierzyli, że Siddhartha Gautama znalazł „kod”, sposób na ucieczkę od tzw. sansary, czyli nieustającego cyklu wcieleń duszy, kolejnych narodzin i śmierci.

Warunkiem podstawowym dla wyznawców buddyzmu jest wiara w istnienie wyjątkowych postaci zstępujących na ziemię, aby głosić ludziom naukę o zbawieniu. Za kogoś takiego uważany jest Budda Siakjamuni, asceta z rodu Siakjów.

Aśwaghosza,
Poemat o życiu i czynach Buddy (Buddhaczarita), pieśń III, (fragment drugi)

38 Posłuszny sługa nawrócił do domu
diai książę w myślach pogrążony cały
jjjjjjSzedł na komnaty, a zaś te komnaty
fffffzamyślonemu puste się zdawały.

39 Jednak mu szczęścia nie dały pałace,
iiiiiiistarość się lękiem po duszy kołace,
ifjttAż pozwolenie wziąwszy po raz drugi,
fffffznowu wyjechał w towarzystwie sługi.

Budda - człowiek "przebudzony"
Nowicjusz buddyjski

40 Zasię ci sami bogowie stworzyli
iiiiiiczłeka, którego ciężka niemoc toczy.
jjjjjjZnowu się ozwie książę do woźnicy,
iiiiiiw człowieku chorym utopiwszy oczy.

41 – Kto jest ten człowiek? wychudły, wybladły,
iiiiiibrzuch wodą nabiegł, ramiona opadły,
ouiTchu brak, pomocy szuka dookoła
fffffii “mamo” głosem żałośliwym woła?

42 Rzecze woźnica: – Na tego człowieka
iiiiiispadło nieszczęście, nazwane chorobą,
jjjjjjWielkie nieszczęście… Był silny i zdrowy,
iiiiiia dziś bezradny zmaga się sam z sobą.

43 – Powiedz mi jeszcze – pytał książę dalej,
iiiiiiz litością patrząc na chorego człeka –
fijfiCzy to on jeden zawinił, że cierpi,
fffffczyli też wszystkich nas choroba czeka?

44 I rzekł on sługa, który wóz prowadził:
iiiiii– Wspólna to klęska całej ludzkiej rzeszy,
iiiiiiRzadkie są chwile wolne od choroby,
fijvw tych wolnych chwilach świat się cieszy.

45 Strwożył się książę, słysząc wyjaśnienie,
iiiiiizadrżał jak obraz księżyca na fali,
jjjjjjI uczuł litość nad ludźmi chorymi,
jifvi przyciszonym głosem mówił dalej.

46 – Więc widząc klęskę rodu człowieczego
ifijfvprzecie świat płoną krzepi się nadzieją?
jjjjjjO jakże trudno zgłębić mądrość ludzką!
ffffflęk się w nich czai, a oni się – śmieją…

47 Zawróć, woźnico! dosyć tej przejażdżki.
iiiiiiJuż mnie chęć uciech odbieżała wszystka.
iourzekł słowo: choroba. Tym słowem
ffffffrażone, serce w piersi mi się ściska1M. Mejor, Buddyzm. Zarys historii buddyzmu w Indiach, Prószyński i S-ka, Warszawa 2001, s.231-232..

[cd. w następnych wpisach]

Aśwaghosza, to indyjski filozof, poeta, dramaturg, żyjący  na przełomie I w. p.n.e. i I w. n.e., nauczyciel buddyzmu.

Iva Kalina, 17.02.2022

Literatura

  • Aśwaghosza, ok. I w. n.e., fragment z: Buddhaczarita: Poematu o życiu i czynach Buddy, w: Mejor M., 2001, Buddyzm. Zarys historii buddyzmu w Indiach, Prószyński i S–ka, Warszawa.
  • Khoury A. T., 1987, Buddyzm, w: Brunner–Traut E. (red.), Pięć wielkich religii świata, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa.
  • Kotański W., 1988, Buddyzm jako religia światowa, w: (praca zbiorowa), Zarys dziejów religii, Iskry, Warszawa.
  • Mejor M., 2001, Buddyzm. Zarys historii buddyzmu w Indiach, Prószyński i S-ka, Warszawa.
  • Słuszkiewicz E., 1988, Buddyzm pierwotny, w: (praca zbiorowa), Zarys dziejów religii, Iskry, Warszawa.

Zob. pierwszy wpis: Buddyzm: czy możliwa jest religia bez Boga?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.